Gwiezdy “cyrk”

7 marzec, 2008

Żenada, każdy kto myśli i ma serce na właściwym miejscu jest za wycofaniem zwierząt z cyrku, nie bez powodu na festiwalach cyrkowych są pokazywani (w telewizji) tylko ludzie, aż tu nagle kretyni z Polsatu wpadli na pomysł jak nabić sobie portfele. A że przy okazji wykorzystają parę zwierzaków? A ch**, przecież się nie poskarżą, weterynarz za nie odpowie lepiej niż one same :/

Organizatorzy to jedno, druga strona medalu to wszystkie “sławy”, które zgodziły się na występ w tej szopce. Mieli okazję się odezwać, wesprzeć jakąś ważną sprawę ale gdzie tam, “show must go on”.

Pieprzyć taką stację, dobrze przynajmniej że na nich nie muszę płacić abonamentu.

Przy okazji rocznicy 9/11 trafiłem (chyba przez wykop) na serię różnych filmów dotyczących zamachów z 11 września. Kiedyś (jakieś 2 / 3 lata temu) oglądałem już materiał sugerujący, że zamachy nie były przeprowadzone przez terrorystów. Jako, że nie przepadam za Stanami, przytaknąłem ale też jako sceptyk, nie łyknąłem wszystkiego o czym była mowa, uznałem, że czas pokaże jaka była prawda. I czas pokazał. Zapomniałem o temacie.

Teraz odgrzałem “kotleta” i wychodzi na to, że Stany są przerażającym krajem/tworem. Przez ostatnie dni obejrzałem kilka filmów na ten temat i co do mnie przemawia najbardziej, to wypowiedzi różnych naukowców. Jeżeli oficjalna wersja rządu amerykańskiego miałaby być prawdziwa, znaczyłoby to, że 11 września 2001 roku, prawa fizyki miały dzień wolny od zajęć.

Budynki walące się z prędkością swobodnego spadania, w pośpiechu wywożone stalowe belki (i to gdzie? do Azji…), praktycznie zero materiału dowodowego, rekwirowane nagrania wideo, fakt, że WTC 1, 2 i 7 to jedyne budynki w historii, które zawaliły się z powodu pożaru i wiele innych. Zainteresowanych odsyłam do niektórych materiałów (np. Loose Change – jest też z polskimi napisami, Zeitgeist: The Movie, 9/11 Revisited; więcej można poszukać na sieci – youtube albo google video).

No i w końcu kwestia tarczy antyrakietowej. To super, że mili amerykanie postanowili nas wyróżnić taką wspaniałą militarną instalacją. Fakt, że nie będziemy mieli na nią żadnego wpływu jest tutaj nieistotny. Nie mogę się wręcz doczekać dnia, kiedy amerykanie po raz kolejny w historii sprowokują jakieś zajście, tym razem na terenie naszego kraju, byle tylko uzyskać pretekst do wkroczenia i bicia kasiory, oczywiście w imię walki z terrorem i szerzenia demokratycznych, amerykańskich (bo dla nich to już synonim) wartości.

A naród patrzy, jak kaczki wypinają kupry, i tłumaczą narodowi, że naród ciemny, że nie może zdecydować o tarczy, bo chuja wie i że oni wiedzą co dla nas dobre, i i tak zrobią co im się podoba.

Kto wie, czy emigracja to nie jest zły pomysł, może i wyspy daleko od domu, ale też daleko od tarczy…

Mocy przybywaj!

23 sierpień, 2007

TAK! Wreszcie (choć nie do końca w wyśnionym klimacie) pojawi się gra, o której marzyłem. Czary, czary, czary, ale za to w jakim stylu. Obecnie gry ogranicza fakt małej interakcji pomiędzy światem gry a graczem. Pierwszym krokiem żeby to zmienić (pierwszym w mojej opinii znaczącym i na dużą skalę) było wprowadzenie na rynek Nintendo DS, które to posiada mikrofon i ekran dotykowy. Później przyszedł czas na Wii, ale wracając do tematu.

Doodle Hex, bo tak nazywa się zapowiadany tytuł na konsolę NDS obiecuje, że będziemy mogli rzucać czary ale nie poprzez wybór zaklęcia ale poprzez rysowanie magicznych run na ekranie dotykowym. Run ma być ponad 200, nie wiem jak się to przekłada na ilość zaklęć.

Dlaczego mnie to tak jara? Bo wreszcie będzie można się poczuć jak czarodziej, o czym niejeden pewnie marzy, a w dodatku konieczność zapamiętania takiej ilości run odsieje lamusów, dzięki czemu pojedynki po sieci mogą być naprawdę ekscytujące.

Przy okazji tego tytułu, znalazłem też Lost Magic, w którym ponoć taki system rzucania zaklęć już jest, spróbuję jakoś wyskrobać środki z budżetu i ocenię na własnej skórze.

Plan ruszył?

19 sierpień, 2007

Część boskiego planu odrodzenia wreszcie ruszyła, tzn. medytacja (tyle że nie wcześnie rano, ale zawsze coś) i śniadanie. Właściwie śniadania “na poziomie” już od dawna zagościły w codziennym rozkładzie ale…

Zbawienne efekty (oby) medytacji pojawią się pewnie za parę dni, ale sam post już jest krokiem do przodu. Ten blog jest wprawdzie tylko efektem ubocznym PLANU, ale i tak wspomnę tu o systemie punktowania, który niedawno odkryłem, i który mam nadzieję podziała motywująco na moje leniwe dupsko. O punktacji później, póki co – codzienność.

Odstawiłem ostatnio FF: Tactics Advance, teraz, po obejrzeniu na gametrailers.com serii “Metroid: Retrospective”, gram w Metroid: Fusion i będę grał w Metroid: Zero Mission, czyli odświerzony pierwszy Metroid, w wersji na GBA.

Przy okazji gier, czytałem ostatnio kilka wpisów dotyczących wpływu gier na nasz umysł, tyle że w moim przypadku gry działają relaksująco/budząco, ale może za stary jestem na pranie mózgu (albo za młody żeby zobaczyć tegoż efekty). Tak czy inaczej posta przeczytałem i prześledziłem linki, opinia należy do każdego z osobna.

Idę mordować.

Alchemik

14 lipiec, 2007

[ALC]Mage that uses the secrets of alchemy.

Yessss, wreszcie dołączył. Wymagania trochę wkurzające, bo biało-czarna magia jest potrzebna do zmiany klasy postaci. Ale jest.

Teraz pierwsze zaklęcie będzie wałkował, Death –

Cuts the very threads of life. Instant KO.

Jeszcze tylko dopchać go do 30 lvl i powinno być ciekawie.

Tu i teraz

7 maj, 2007

Jednak są rzeczy ważniejsze od wyglądu bloga, tym bardziej że dotyczą jutra.

Niniejszym postanawiam od jutra wstawać zawsze o 6:00 rano, niezależnie od dnia tygodnia i godziny pójścia spać (co dzisiaj akurat może być wyjątkowo trudne ze względu na nieludzkie godziny nadawania jednego z niewielu seriali jakie oglądam).

Medytacja. Istotny element, ciężko mi jednak zachować konsekwencję, zawsze coś się w moim życiu dzieje co wybija mnie z rytmu. To muszę zmienić, gdyż termin prokrastynacja zaczyna mnie boleśnie dotyczyć.

Tak  więc codziennie:

  • pobudka o 6:00 rano,
  • 10 minutowy prysznic,
  • 20 do 30 minut medytacji,
  • dobre śniadanie (żadnych pączków itp).

Dobra, to od jutra się zacznie… Acha, tak na przyszłość, do tego grafiku musi też trafić 20 do 30 minut ćwiczeń, ale póki co, żeby się nie zniechęcać, niech będzie tych kilka punktów.

Hello world!

7 maj, 2007

Tym oto niewiele (dla sporej większości) znaczącym tytułem rozpoczynam swoje publiczne pisanie.

Pierwszą rzeczą, najmniej istotną ale jednak dla mnie ważną będzie wybranie jakiejś cudownej szaty graficznej i skonfigurowanie wordpress-a, jutro przyjdzie czas na zapisanie postanowień.